Czarna śmierć w XIV-wiecznej Anglii 

Czarna Śmierć w XIV-wiecznej Anglii to termin odnoszący się do wybuchu zarazy, która nie tylko zdziesiątkowała Wyspy Brytyjskie, ale również miała ogromny wpływ na losy całej Europy.

Czarna Śmierć w XIV-wiecznej Anglii – zarys historii

Tak zwana Czarna Śmierć była jedną z największych oraz najdłuższych epidemii dżumy w dziejach ludzkości panującą w XIV-wiecznej Europie, a wywołana przez bakterie Yersinia pestis. Do Anglii dotarła ona w czerwcu 1348 roku z kierunku Europy kontynentalnej. Był to jednak dopiero początek wieloletnich kłopotów w kraju wywołanych przez pandemię, gdyż kiedy tylko myślano iż choroba została pokonana, ta powracała z dwukrotną siłą (a rozprzestrzeniana była głównie przez zarażone pchłami szczury). Choroba była traktowana jako upiorna – skóra zarażonego zmieniała kolor na czarny, a stan zapalny gruczołów lub „dymienie” w pachwinie w połączeniu z objawami takimi jak kompulsywne wymioty, obrzęki języka oraz rozdzierające bóle głowy uczyniły z niej okropnego zabójcę. Śmiertelność szacuje się na jedną trzecią angielskiej populacji – wiele rodowitych społeczności zostało wówczas zniszczonych (dosłownie zgładzonych), a ciała zmarłych zaśmiecały ulice, ponieważ nie było nikogo, kto mógłby ich pochować. Aspekty takie jak rzekome „doły dżumy” oraz praktyka medyczna, do której uciekali się średniowieczni lekarze w dobie pandemii to tylko kilka z fenomenów związanych z przebiegiem dżumy w Anglii, jakim przyjrzymy się w tym artykule. Czarna Śmierć w XIV-wiecznej Anglii.
_
Czarna śmierć w xiv-wiecznej anglii.jpg
_

Wczesny rozwój plagi w Anglii

Według kroniki szarych zakonników z King’s Lynn, zaraza przypłynęła do Melcombe statkiem z Gaskonii – dzisiaj przed świętem świętego Jana Chrzciciela w dniu 24 czerwca 1348 roku. Niewykluczonym jest, iż zaraza mogła dotrzeć do kraju w innym czasie bądź miejscu, jednak Kronika Szarych Braci jest uważana za najbardziej autorytatywną relację. Pogłoski o straszliwej pladze szalejącej w całej Europie krążyły po Anglii już od jakiegoś czasu i nic dziwnego, że tętniący życiem port handlowy Melcombe był pierwszym większym miastem w kraju, które zostało dotknięte, ponieważ miało ono bliskie powiązania z resztą kontynentu. Z Melcombe choroba rozprzestrzeniła się szybko na południowy zachód. Pierwszym dużym miastem, które zostało zaafektowane był Bristol, a do Londynu choroba dotarła jesienią 1348 roku przed zaatakowaniem również większości okolicznych wsi. Pełny efekt zarazy w stolicy dało się odczuć już na początku następnego roku. Warunki panujące w Londynie były idealne do rozprzestrzenienia zarazy: ulice były wąskie, brudne i ociekały ściekami, a domy były przepełnione i słabo wentylowane. Do marca 1349 choroba zdążyła przenieść się na całą południową Anglię. Niektóre północne hrabstwa, takie jak Durham i Cumberland, padły ofiarą brutalnych najazdów Szkotów, przez co były szczególnie narażone na wpływ zarazy. W zimowych miesiącach była ona jednak mniej złośliwa i rozprzestrzeniała się wolniej – w grudniu 1349 roku ustąpiła po raz pierwszy, a rzeczywistość stopniowo wracała do względnej normalności. Choroba przebyła cały kraj w około 500 dni.
_

Cudowne lekarstwa angielskich lekarzy

W czasie pandemii stosowano najróżniejsze metody leczenia zarażonych pacjentów, takie jak upuszczanie krwi, wymuszone pocenie się oraz wymioty i oddawanie moczu. W początkowej fazie choroby upuszczano krew po tej samej stronie, po której pojawiły się fizyczne objawy dymieństwa oraz plam. Pocenie było osiągane za pomocą takich leków jak Mitrydate, Venice-Treacle, Matthiolus, Bezoar-Water, Serpentary Roots i Electuarium de Ovo oraz poprzez owijanie nagiego pacjenta kocem zamoczonym w zimnej wodzie (naturalnie metoda ta była możliwa tylko wtedy, gdy ciało pacjenta było rozpalone). Inną praktyką było wykorzystanie gołębi do leczenia obrzęków. Opuchlizny, które były głębokie ale białe rzasadniczo nie pękały i były jedynie namaszczane olejkami z lilii lub rumianku. Gdy jednak opuchlina urosła oraz przybrała czerwonego koloru, lekarz przebijał ją piórem z ogona młodego gołębia – podstawa pióra miała wyssać jad z obrzęku. Jeśli jednak po ustąpieniu opuchlizna przybrała czarny kolor, lekarz rozcinał młodego gołębia od piersi wzdłuż pleców, po czym przykładał go na zimny obrzęk. Innymi metodami leczenia były również religijne egzorcyzmy oraz mikstury i pasty, a słynne maski z ptasim dziobem średniowiecznych lekarzy wypełniane były lawendą lub innymi silnie pachnącymi substancjami, które miały chronić ich przed zarażeniem. Jest to raczej oczywiste, iż żadna z wymienionych metod nie była skuteczna (niektóre z nich kończyły się nawet śmiercią pacjenta) a jedyna faktycznie skuteczna praktyka, czyli dystans społeczny oraz kwarantanna, była notorycznie lekceważona.
_

Ofiary angielskiej Czarnej Śmierci

Chociaż zapisy historyczne Anglii z ówczesnego okresu są bardziej obszerne niż jakiegokolwiek innego europejskiego kraju, nadal niezwykle trudno jest ustalić liczbę ofiar śmiertelnych z całkowitą dozą pewności. Trudności obejmują niepewność co do wielkości całej populacji sprzed okresu pandemii, ale także kwestie dotyczące odsetka populacji, która zmarła z powodu dżumy. Niektóre ze współczesnych wyników są często rażąco zawyżone, podając liczbę taką jak 90 procent. Współcześni historycy podają, iż szacunkowe wskaźniki śmiertelności wahają się od około 25 procent do ponad 60 procent całej populacji Anglii. Chłopi to grupa społeczna, która odczuła dżumę najdotkliwiej, z duchownymi tuż po nich. Wydaje się, iż wśród ofiar choroby było bardzo niewiele ludzi o najwyższym statusie społecznym. Przykładowo, jedynym członkiem rodziny królewskiej, o którym można z całą pewnością powiedzieć, iż zmarł z powodu Czarnej Śmierci, była Joanna Angielska.
_

„Doły dżumy” zza czasów Czarnej Śmierci

„Doły dżumy” to nieformalne określenie odnoszące się do masowych grobów, w których pochowano ofiary czarnej śmierci. Pierwotnie większość z tych miejsc znajdowała się na terenach kościołów, ale gdy liczba ofiar rosła, a cmentarze stały się przeładowane martwymi, wokół szczerych pól otaczających Londyn przystąpiono do pospiesznej budowy tytułowych dołów. Normalny wzorzec pogrzebów został obalony, a w wyniku braku czasu zrezygnowano z pogrzebowych obrzędów. Dwieście lat po całkowitym zakończeniu się ostatniej z fal dżumy, Londyn otworzył pierwszą na świecie podziemną kolej w 1863 roku. Jednak gdy przyjrzymy się mapie wczesnych tras, zauważyć się da coś dziwnego: nie śledzą one najszybszej drogi prosto z punktu A do punktu B, a raczej zakrzywiają się oraz często zbaczają w bok zupełnie tak, jakby chciano czegoś uniknąć. Stąd mówi się, iż kiedy inżynierowie zaczęli projektować owe podziemne linie kolejowe, starali się oni unikać dołów dżumy – albo dlatego, że nie chcieli zaryzykować przeszkadzania zmarłym, albo przez upakowanie ciał zbyt gęste, aby się przez nie przekopać. Nie jest to jednak w żaden sposób potwierdzone.
_
Czarna Śmierć w XIV-wiecznej Anglii

Wspomniana wcześniej mapa ukazująca dziwność wczesnych tras londyńskiego metra / Foto: Antiqua Print Gallery
_

Konsekwencje pandemii w Anglii

Średniowieczny światopogląd nie pozwalał na zinterpretowanie dziejącej się sytuacji w kategoriach rozwoju społeczno-gospodarczego, co poskutkowało obwinianiem siebie nawzajem oraz patrzeniem na pandemię jak na karę za stopniową degradację moralności. Doprowadziło to do rozpoczęcia masowego prześladowania Żydów w Anglii, których uważano wówczas za heretyków. Najbardziej natychmiastową konsekwencją Czarnej Śmierci w kraju był jednak brak siły roboczej na farmach oraz odpowiadający mu wzrost płac. W 1349 król Edward III uchwalił rozporządzenie o robotnikach, który ustalił płace na poziomie sprzed pojawienia się zarazy. Ordynacja została wzmocniona przez uchwalenie przez parlament Statutu Pracowników w 1351 roku, a przez kolejne dekady z bezwzględną determinacją egzekwowano prawo pracy. Widoczne jest więc to, jak dobrze rząd angielski poradził sobie z kryzysem połowy XIV wieku, a przynajmniej nie pogrążył się on w chaosie oraz całkowitym upadku tak jak na przykład rząd Valois we Francji. W kontekście religijnym wysoki wskaźnik śmiertelności wśród duchowieństwa w naturalny sposób doprowadził do niedoboru księży w wielu częściach kraju. Ponieważ jednak sam Kościół uznał niewłaściwe zachowanie ludzi jako przyczynę Czarnej Śmierci, wysoka śmiertelność duchowieństwa doprowadziła do utraty wiary w Kościół wśród Anglików. Pamiętano również o tym, jak księża porzucali przerażonych ludzi podczas apogeum pandemii. Owe niezadowolenie doprowadziło do antyklerykalizmu oraz chrześcijańskiej reformacji w Anglii. Krócej trwającymi konsekwencjami było również zaprzestanie wojen oraz załamanie zagranicznego handlu.

Czarna Śmierć zebrała proporcjonalnie większe żniwo niż jakakolwiek inna znana epidemia lub wojna aż do czasów współczesnych, jednak dzięki ciągłemu postępowi medycyny oraz wynalezieniu szczepionek nie musimy martwić się o to, że zostanie to w najbliższym czasie zmienione. Po więcej artykułów związanych z tematyką Anglii oraz Wielkiej Brytanii zapraszamy na oficjalnego bloga choices® lub nasze media społecznościowe!

Opis choices® I kursy

Od początku istnienia choices® wiedzieliśmy, że nauczanie języków obcych online będzie z każdym rokiem zyskiwać coraz bardziej na popularności, ponieważ zalet kursów językowych online nie przebije żaden kurs stacjonarny! Można śmiało powiedzieć, że kursy online to już standard! Wierzymy w najlepsze wybory i właśnie dlatego takie wam proponujemy!

Skontaktuj się z nami!

Najnowsze wpisy

Inne usługi językowe

W ramach naszego wsparcia językowego oferujemy szeroki zakres usług komplementarnych, takich jak:

Katarzyna Kur

Katarzyna Kur

Anglistka (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu). Stała czytelniczka Stephena Kinga oraz fascynatka kultury szkockiej i czeskiej. Do głównych obszarów jej zainteresowań należy literatura grozy, gry RPG oraz MMORPG, seriale oraz tekściarstwo “do szuflady.”