Za co znamy oraz kochamy Australię?
Australia, ojczyzna Aborygenów, uchodzi za kontynent z najgroźniejszymi warunkami do życia. Jest on również najbardziej płaskim lądem na Ziemi oraz stanowi dom dla setek odmiennych językowo i kulturowo rdzennych plemion żyjących w harmonii z naturą. Nazywa się ją najstarszym kontynentem na Ziemi dzięki imponującemu wiekowi jej znacznej części – większość skał, które stanowią podstawę australijskich uformowań terenu, powstała w okresie paleozoliku oraz prekambru. W przybliżeniu oznacza to, że skały te liczą sobie od 4,6 miliarda do 252 miliona lat! Pomimo globalnej izolacji, która poniekąd stała się charakterystyczną cechą kraju, udało mu się zasłynąć z hojnej liczby australijskich atrybutów na arenie międzynarodowej. Za co znamy oraz kochamy Australię?
Artykuł ten ma na celu przybliżyć wam kilka z nich, a może nawet zachęcić do bliższego zapoznania się z tym rozległym oraz wzbogaconym kulturowo krajem.
_

_
Australijskie futrzaki
Odwieczny śpioch pod postacią milusińskiego koali, kangur, który został zaprojektowany przez matkę naturę jako idealny zawodnik na ring, oraz zwierzątko uchodzące za najszczęśliwsze na świecie – kuoka. Z pewnością szłyszeliście o tej futrzastej trójce, i możliwe że nawet wiedzieliście, iż ich istnienie zawdzięczamy Australii. Koala zamieszkuje Australię wschodnią, kangur południową oraz południowo-wschodnią, a kuoka południowo-zachodnią. Kangur jest traktowany jako skarb narodowy Australii; możnaby rzec, że jest on tak „święty” dla Australijczyków jak orzeł biały jest dla nas. Zwierzę to znajduje się nawet na herbie Australii z akompaniującym mu emu. Ciekawa jest symbolika, którą niesie za sobą owy herb: oba te zwierzęta nie potrafią poruszać się wstecz, jedynie do przodu. Wynikającą z tego dywizją jest dla Australijczyków to, aby kraj cieszył się jedynie rozwojem oraz postępem i nigdy nie cofał się do tyłu. Kuoka nazywana jest najszczęśliwszym stworzonkiem dzięki swojej chęci „pozowania” do zdjęć oraz anatomii dziobka przypominającego nieustanny uśmiech, a najpopularniejszym fenomenem związanym z koalą jest to, że możesz zaadoptować swojego własnego torbacza online oraz wpłacać comiesięczną donację na jego utrzymanie na oficjalnej australijskiej fundacji poświęconej koalom.
_

Foto: Shutterstock
_
Australia, czyli najbardziej europejski kraj na Eurowizji
Obecność Australii na konkursie stała się już swego rodzaju internetowym memem, w którym internauci nazwali Australię „tym najbardziej europejskim krajem na Eurowizji”. Jak to się jednak stało, iż kraj ten został w ogóle wpuszczony na, jak sama nazwa wskazuje, europejski konkurs? Otóż Eurowizja zyskała na ogromnym zainteresowaniu ze strony Australijczyków już w 1983 roku, kiedy została wyimitowana po raz pierwszy z inicjatywy Special Broadcasting Service – australijskiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego. W 2003 roku australijska publiczność doczekała się rodowitego komentatora konkursu, kiedy przestano podkładać brytyjską wersję relacjonowania występów na żywo na rzecz komentarza Desa Mangana. W latach 2010-2014 Australia została nawet dopuszczona do głosowania w wielkim finale, niemniej jednak jej głosy nie były wliczane w wynik końcowy i nie wpływały w żaden sposób na rozwikłanie konkursu. W 2015 roku doszło do przełomowego wydarzenia – Australia dostała pozwolenie na pierwszy oficjalny udział w konkursie i wysłanie reprezentanta, na którego można było głosować tak, jak na pozostałych, europejskich artystów. W historii konkursu było to drugie państwo spoza obszaru Euroazji, które dołączyło do konkursu, i od tamtego roku regularnie bierze udział w każdej edycji. Australia przebyła więc długą drogę w przyłączeniu się do największego konkursu muzycznego w Europie, a skoro udało jej się to tylko dlatego, iż jej mieszkańcy regularnie zasiadali przed telewizorami aby śledzić jego losy, to kto wie, jakie jeszcze kraje mogą wyrazić chęć dołączenia w przyszłości?
_

Foto: twitter.com
_
Za co znamy oraz kochamy Australię? Podwodny Australijski raj!
Wielka Rafa Koralowa położona wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii to najobszerniejsza na świecie rafa koralowa oraz największa struktura wytworzona przez organizmy żywe, będąca domem dla ponad 1500 gatunków ryb oraz innych morskich stworzeń. Jest to także jeden z siedmiu cudów natury według oficjalnej listy skompletowanej przez CNN. Wedle przekonania Wielka Rafa Koralowa jest tak ogromna, że moglibyście spędzić całe życie próbując zwiedzić każdy z jej podwodnych zakamarków, a i tak by wam go nie starczyło. Poza Wielką Rafą Koralową kolejnym wodnym fenomenem Australii jest oszałamiająca linia brzegowa, która liczy sobie 59,000 kilometrów długości (łącznie z wyspami). To w jej skład wchodzą najsłynniejsze australijskie plaże, takie jak Bondi Beach, oraz popularne punkty serfingowe. Biały piasek, lazurowa woda oraz zastraszające fale to zdecydowanie widok zabierający dech w piersiach oraz cenna australijska perła.
_

Foto: Shutterstock
_
Australijskie stereotypy oraz memy
Ogromne pająki i węże zdolne do powalenia dorosłego człowieka, koniecznośc bicia się z krokodylami w drodze do pracy oraz zdecydowanie za bliskie tête-à-tête z rekinem kilka sekund po wejściu do wody to tylko kilka z najpopularniejszych wyolbrzymień na temat codziennego życia w Australii. Egzotyczna przyroda tego kraju zapewnia duży potencjał napędzania owych stereotypów, które jednak znaczna część internetu uważa za humorystyczne. Dla osób obeznanych lingwistycznie zabawny może się też wydać osobisty slang Australijczyków. Thongs to bynajmniej nie rodzaj bielizny, a po prostu klapki, wyprawiając „barbie” chodzi o wyprawienie grila, a „mate” to zwrot, za który uznanie należy się Australijczykom tak bardzo jak Brytyjczykom. Niezwykle lubianym przez Australijczyków zabiegiem wydaje się być skracanie tylu słów, ile ustawa przewiduje: avo – avocado, chewie – chewing gum, ciggie – cigarette, roo – kangaroo, jelly – jealous, mushy – a mushroom, pollie – a politician, i tak dalej oraz jeszcze trochę. Do innych upatrzonych sobie przez internet stereotypów należy również przekonanie o całym kraju będącym jedną wielką pustynią nawiedzaną przez temperatury rodem z piekła oraz o tym, że kontynent położony jest… do góry nogami.
_
Dziedzictwo rdzennej ludności Australii
Aborygeni to rdzenna ludność Australii kontynentalnej, Tasmanii i wysp Tiwi. Obecnie stanowią jedynie 3,1% ogólnej populacji kraju, jednak wielu z nich zmieszkuje również inne miejsca na świecie. Wewnątrz kraju jest to społeczność tak porozrzucana, że napotkać ich oraz dowiedzieć się więcej o rodzimej kulturze mającej co najmniej 50,000 lat można w każdym zakątku Australii. Podobnie do każdego innego zgromadzenia kulturowego, Aborygeni charakteryzują się swoim specyficznym dziedzictwem, w tym miejscową muzyką, sztuką oraz tradycjami. Do jednego z ich inwencji zaliczany jest didgeridoo – drewniany instrument dęty przypominający trąbkę. Dobrze zachowanym, świętym dla Aborygenów miejscem jest Uluru – formacja skalna w centralnej części Australii na terenie której zbudowano park narodowy Uluru-Kata Tjuta. Posępnym faktem jest to, że pomimo swej zabytkowości istnieją wyraźne różnice między rdzennymi i nie-rdzennymi Australijczykami na poszczególnych szczeblach życia. Aborygeni borykają się z niższymi standardami zdrowotnymi, zatrudnienia, warunków mieszkaniowych oraz edukacji, a także zmagają się z zachowaniem swojej kultury.
_
Surfing – część Australijskiej kultury
Surfowanie w Australii ma swoje korzenie w hawajskim surfowaniu, jednak nie da się ukryć, iż sport ten stał się nieodłączną częścią australijskiej kultury. Według danych statystycznych, już jeden na dziesięciu Australijczyków regularnie uprawia surfing, a sam kraj jest uważany za najlepsze miejsce do pływania na desce przez wielu turystów. Najdogodniejsze warunki do surfowania oferują plaże takie jak Bells Beach, Byron Bay oraz Surfers Paradise, zaś plaże północnej Australii uważane są za niebezpieczne oraz niewłaściwe dla owego sportu ze względu na tłumiące fale rafy koralowej. Australijska subkultura surferska charakteryzuje się zamiłowaniem do rozrywki, optymizmem oraz słynnym „carpe diem” czyli chwytaniem dnia i dokładnie tak jest postrzegana przez resztę świata. Kto oglądał „Gdzie jest Nemo” ten być może wie, że żółw Luzak z Sydney to czysty archetyp typowego, australijskiego surfera.
Warto pamiętać, iż najlepszym łącznikiem w poznawaniu danego kraju oraz eksploracji jego kultury jest język rodzimy dla poszczególnego państwa. Zachęcamy więc do skorzystania z kursu języka angielskiego online oferowanego przez choices®, dzięki któremu możecie być pewni/ne, że zostaniecie wyśmienicie przygotowani/ne do spotkania trzeciego stopnia z rodowitymi przedstawicielami krajów anglojęzycznych, takich jak Australia. W wolnej chwili warto zajrzeć również na naszego Facebooka, dzięki czemu będziecie na bieżąco z informacjami pojawiającymi się na blogu!





Poznaj nas lepiej