Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych
Nie jest niespodzianką, że wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych śledzi z napięciem cały świat. Choć elekcje na nowym kontynencie wzbudzają tak wiele emocji przede wszystkim ze względu na swoje polityczne konsekwencje na arenie międzynarodowej, ciekawość wzbudza także sam sposób ich przeprowadzania, tak bardzo różniący się od naszego. Stany Zjednoczone są bowiem państwem demokratycznym, w którym wybory prezydenckie nie są przeprowadzane całościowo w głosowaniu powszechnym. W jaki sposób fakt ten wpływa na przebieg elekcji w kraju? Z jakimi trudnościami muszą liczyć się potencjalni kandydaci? Na te i inne pytania dotyczące wyborów prezydenckich w USA postaram się odpowiedzieć w dalszej części wpisu.
_
Różnice systemowe
Przed jakąkolwiek analizą wyborów prezydenckich w USA, zasadniczą uwagę zwrócić należy na sam system panujący w Stanach Zjednoczonych, czyli system prezydencki. Jak podaje encyklopedia PWN, jest to „system rządów dążący do realizacji zasady podziału władz w kierunku maksymalnej ich separacji (zwłaszcza w relacji między władzą ustawodawczą a wykonawczą), przy czym różne środki zapewniają, aby rozdział władz nie był zupełny i aby wzajemnie mogły one na siebie oddziaływać”. W praktyce oznacza to, że prezydent pełni jednocześnie funkcję głowy państwa i szefa gabinetu. Dla porównania, w systemie politycznym panującym w Polsce, czyli systemie parlamentarno-gabinetowym, funkcje te pełnią dwie osoby. Pokazuje to jak wielkie znaczenie dla funkcjonowania Stanów Zjednoczonych mają wybory prezydenckie. Jest to bowiem proces, który wyłonić ma reprezentanta mającego w swoich rękach ogrom władzy, którego działania mogą wpłynąć nie tylko na losy państwa, ale i całego świata. Potencjalny kandydat na to stanowisko spełnić musi więc 3 kryteria:
- mieć ukończone 35 lat;
- mieszkać na terenie USA przez przynajmniej 14 lat;
- nie być naturalizowanym obywatelem, czyli takim, któremu obywatelstwo nadano, a nie uzyskał go automatycznie w chwili narodzin.
_

_
Ostatni podpunkt wywołuje jednak pewne kontrowersje wśród obywateli. W ostatnich latach wymóg ten był podważany, w szczególności jako podstawa do unieważnienia legalności sprawowania rządów przez byłego prezydenta Baracka Obamę, który mimo posiadania obywatelstwa amerykańskiego od chwili narodzin (jego matka była Amerykanką), urodził się na Hawajach. Z legalnego punktu widzenia jest on niemniej obywatelem od początku swego życia, co pozwalało mu kandydować i ostatecznie wygrać wybory prezydenckie.
_
Prawybory a wybory właściwe
Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbywają się co 4 lata (tyle trwa kadencja prezydenta) i składają się z dwóch etapów – prawyborów oraz wyborów właściwych. Prawybory polegają na wyłonieniu reprezentantów poszczególnych partii (przede wszystkim partii Republikanów i partii Demokratów), którzy po przekonaniu swoich potencjalnych wyborców i władz partyjnych przechodzą do kolejnego etapu walki, czyli do wyborów właściwych. Etap prawyborów koncentruje się więc głównie na walce wewnątrz partii, która ma na celu ukazanie oficjalnego poparcia dla najlepszego potencjalnego kandydata, który ma największe szanse na zaprowadzenie partii ku zwycięstwu. W ramach przykładu, w ostatnich wyborach prezydenckich, które odbyły się w 2020 roku, głównym reprezentantem partii Demokratów był obecny prezydent, Joe Biden, a partii Republikanów ówczesny, ubiegający się o reelekcję prezydent Donald Trump. Po przejściu prawyborów, faktyczna walka toczy się pomiędzy dwoma kandydatami wymienionych wyżej partii politycznych. W USA oddawanie głosów podzielone jest na stany, a ich liczenie i przyznawanie oparte jest w większości z nich na zasadzie „zwycięzca bierze wszystko” (ang. “the winner takes it all”). Oznacza to, że kandydat, który zdobył większość głosów w danym stanie otrzymuje całość przypisanych tam punktów elektorskich. Jest to tematem wielu debat kwestionujących prawdziwość twierdzenia jakoby Stany Zjednoczone były prawdziwie demokratycznym państwem, ponieważ system ten nie ukazuje rzeczywistych głosów wszystkich obywateli, a jedynie przyznawane przez elektorat punkty. Zdarzają się więc sytuacje, kiedy pomimo uzyskania większości głosów, kandydat przegrywa ze swoim konkurentem. Przypadek taki miał miejsce między innymi w wyborach prezydenckich z 2016 roku, kiedy to Hillary Clinton przegrała z Donaldem Trumpem jedynie punktami elektorskimi.
_
Kolegium Elektorów i „swing states”
W wyborach prezydenckich w USA, punkty elektorskie przyznawane są zwycięzcy głosowania w danym stanie przez Kolegium Elektorów. Każdy stan ma swoje własne Kolegium, które składa się z określonej liczby elektorów, obliczanej w oparciu o liczbę członków Kongresu. Większość stanów, z wyjątkiem Nebraski i Maine, przyznaje całość głosów elektorskich zwycięzcy wyborów w danym stanie. Oznacza to, że nawet 2% przewaga jednego z kandydatów wystarczy, aby uzyskał on pełną pulę punktów, zostawiając swojego kontrkandydata z niczym. Konsekwencją takiego sposobu liczenia głosów jest walka o tzw. „swing states”, czyli stany, które nie mają historycznie żadnego schematu głosowania na jedną określoną partię. Należą do nich m.in. Floryda, Ohio i Pensylwania. W odróżnieniu od „safe states”, w których dominuje jedna z głównych partii, „stany wahające” stają się faktycznym polem bitwy kandydatów, którzy angażują w ich zdobycie większość swoich środków finansowych przeznaczonych na kampanię. To właśnie tam odbywa się najwięcej przemówień pretendentów, które mają przekonać niezdecydowanych na oddanie swojego głosu właśnie im. Nie ma w tym jednakże nic dziwnego, ponieważ historycznie to właśnie te stany najczęściej decydowały o ostatecznym wyniku całych wyborów.
_
Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych 2 2020 roku: starcie Biden vs Trump
Wybory prezydenckie, które odbyły się 3 listopada 2020 roku wyłoniły 46 prezydenta Stanów Zjednoczonych – kandydata Demokratów z Delaware, Joe Bidena, oraz pierwszą w historii państwa kobietę wiceprezydent – Kamalę Harris. Wybory te jednakże znajdą się w podręcznikach nie tylko z powodu wykonania kolejnego kroku w stronę przełamania barier, z którymi muszą mierzyć się kobiety w polityce, ale także z przyczyn takich jak głosowanie korespondencyjne oraz z brakiem zaakceptowania przegranej przez kontrkandydata – Donalda Trumpa. Ze względu na występujące wówczas ryzyko jeszcze większego rozprzestrzenienia się wirusa COVID-19, wyborcy mogli brać udział we wczesnym głosowaniu osobiście bądź korespondencyjnie. Skutkowało to najwyższą liczbą oddanych głosów w historii USA, ponieważ aż 158 milionów obywateli aktywnie wyraziło w tej kwestii swoje zdanie. Forma głosowania była w tych wyborach na tyle kluczowa, iż ubiegający się o reelekcję Donald Trump już na starcie zapowiedział, że w wypadku swojej przegranej, nie uzna wyników za sprawiedliwe. Do przewidzenia mogłyby się więc wydawać jego późniejsze trudności z odejściem ze stanowiska, lecz nikt nie spodziewał się skrajności, do których posunie się kandydat Republikanów. Trump jawnie ogłosił, iż uznaje służące mu na niekorzyść wyniki za sfałszowane, a jego prawnicy złożyli ponad 80 pozwów w stanach Georgia, Michigan, Nevada, Arizona, Wisconsin i Pensylwania oraz w stanowych i federalnych sądach najwyższych. Żaden z nich nie został jednakże rozpatrzony na korzyść powoda. 20 stycznia 2021 roku, po oddaniu głosów elektorskich, Joe Biden został zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na inauguracji (po raz pierwszy od 152 lat) nie pojawił się natomiast ustępujący prezydent – Donald Trump. Można więc stwierdzić, iż nadal nie pogodził się z oficjalnym wynikiem wyborów.
_
_
Po przeanalizowaniu procesów mających wpływ na wyłonienie prezydenta jednego z najpotężniejszych państw na świecie, ciężko nie zauważyć pewnych kontradyktoryjnych aspektów w nim występujących. Prawdą jest jednak to, że USA to kraj stosunkowo młody, który wciąż ewoluuje i sam w sobie pełen jest sprzeczności. Nie ma więc nic zaskakującego w tym, że zobaczyć je można także w jego systemie wyborczym. Na przykładzie Donalda Trumpa i jego kontrowersji widoczne jest natomiast, jak wielki wpływ na funkcjonowanie innych państw ma to liczące zaledwie II wieki państwo.
Jeśli chcecie przeczytać więcej rozmaitych ciekawostek o językach, kulturze i nie tylko, to zapraszamy na naszego Facebooka, a po więcej ciekawych wpisów zachęcamy również do odwiedzenia naszego bloga. Dla osób chętnych podszkolić swoje umiejętności językowe polecamy zajrzeć na nasze kursy językowe: kurs języka angielskiego online, kurs języka niemieckiego online, kurs języka francuskiego online, kurs języka japońskiego online i inne!





Poznaj nas lepiej